Moda na łebdwazero już jakiś czas temu opanowała światowy Internet. Nie mam zamiaru rozwodzić się w tym miejscu nad tym, czym jest Web2.0, bo wiele było już o tym dyskusji. Nikt nie potrafi przedstawić jego definicji, ale każdy wie o co w nim chodzi. Serwisy społecznościowe, o których chciałbym poświęcić cykl kolejnych wpisów, wkradły się do życia codziennego, wielu z nas. Nadal pozostaje jednak część interneutów, któzy nie korzystają z tego typu serwisów. Być może część z Was powie, że większość tych serwisów jest kompletnie bezużyteczna. Zgodzę się tylko po części. Niemniej jednak uważam, że warto aktywnie uczestniczyć wśród społeczności internetowych.
Serwisy społecznościowe pełnią przeróżne funkcje od kolekcjonowania upodobań muzycznych, przez zbieranie ulubionych linków, do gromadzenia informacji o aktualnie ywkonywnaych czynnościach. Jeżeli na pierwszy rzut oka nie widać żadnego pożytku z jego funkcjonalności zawsze mozemy przyjrzeć się mu głębiej. Poza tym, że może skupiać grupę ludzi o podobnych upodobaniach do Twoich. Jest to doskonały sposób do poznawania podobnych do nas ludzi i odkrywanie nowych, być może nigdy przez nas nie znanych, horyzontów.
Właściwie to chciałbym aby jak najwięcej interneutów uczestniczyło aktywnie w życiu internetowym. Dzięki temu byłoby ono jeszcze ciekawsze, moglibyśmy poznać jeszcze więcej ludzi i zasobów Internetu. W nastepnych postach chciałbym opisać serwisy zagraniczne: Last.fm, del.icio.us, Flickr, Technorati oraz polskie: Spinacz, Wykop.pl i Onmedia.pl. Jeżeli jeszcze jakiś serwis mi się spodoba, to także chętnie o nim napiszę.
Linki
Lista polskich serwisów Web2.0 wg AntyWebSerwisy społęcznościowe a blogi
serwisy społecznościowe
Autorem bloga jest Mariusz "marines" Kujawski. Poświęcony jest on programowaniu w językach webowych (PHP), tworzeniu stron (XHTML/CSS), systemom operacyjnym oraz przeróżnym nowinkom z sieci. 

Jak już tak się bierzesz za opisywanie serwisów Web 2.0 to zacznij od Wikipedii, digg'a czy myspace - imho najbardziej kojarzące się z Web 2.0 serwisy... Co do polskich - lepiej zacząć do Fotka.pl, epuls.pl, pino.pl czy grono.net - to są prawdziwe serwisy Web 2.0 przy których te, które wymieniłeś to drobniutkie stronki (na fotce znajdziesz "klany" posiadające więcej userów niż wymienione przez Ciebie serwisy razem wzięte ;) )...
@Dziudek: Wikipedia to trochę inna bajka, digg to moloch, którego nie używam. myspace w ogóle nie przypadł mi do gustu, jeden chaos. do fotki.pl mam fotkowstręt, tak samo do epuls.pl. o pino.pl nie wiedziałem, a grono.net jak przy fotce. jeżeli to sa prawdziwe serwisy web2.0 to nie nawidzę web2.0.
Apropo Web 2.0 - http://youtube.com/watch?v=NLlGopyXT_g
@marines - Wikipedia to właśnie esencja Web 2.0 - bo to użytkownicy tworzą jej treść prawie w całości - to właśnie istota Web 2.0 (przesunięcie ciężaru tworzenia treści strony na użytkowników, autor witryny staje się tylko dostawcą interfejsu do tych działań).
digg to może i moloch, ale bardziej kojarzy się z Web 2.0 niż Wykop czy onmedia, które notabene zerżnęły z digg'a pomysł tak jak i kilkaset innych stron - mów co chcesz, ale to właśnie digg miał ogromny wpływ na rozwój Web 2.0 i z pewnością należy o nim wspomnieć skoro masz zamiar pisać o Wykopie czy onmedia...
Fotka.pl, epuls.pl czy grono.net to właśnie serwisy typowo web 2.0 - ogromna ilość użytkowników to ich zaleta... Rozumiem, że miałeś pecha trafiać na nich na dziwnych ludzi, ale to nie znaczy, że są nie warte wpisu - to one tworzą prawdziwe polskie Web 2.0, bo gromadzą miliony ludzi... Na pewno cierpią z powodu ilości użytkowników tak jak myspace.com, ale trzeba się zastanowić czy chcemy tworzyć serwisy społecznościowe (dla każdego) czy serwisy dla określonych wąskich grup ludzi...
//EDIT: Szejker przypomniał mi o kolejnym ważnym serwisie Web 2.0 - YouTube - właściwie dla mnie to samo co Wikipedia ;)
@Dziudek: jest tak jak mówisz, trafiłem własnie na takich ludzi. nienawidzę fotki, grona i epulsa i wcale tego nie ukrywam.
cod o youtuba to faktycznie, masz rację :)
BTW piękny filmik :)
Popraw link do spinacza :P